DDA

Ile z Was spotkało się określeniem „DDA”? Ilu z Was zna rozwinięcie tego skrótu? Postanowiłam przychodzić do Was, co jakiś czas z pewnymi ciekawymi informacjami, które pozwolą nam się wspólnie rozwijać i edukować i dziś właśnie przyszła pora na opowiedzenie Wam o DDA.

Czym jest DDA / DA?

DDA to skrót od słów Dorosłe Dzieci Alkoholików. Skrót / definicję tą używa się w stosunku do dzieci, które pochodzą z domów, w których dominował problem alkoholowy. Takie dziecko w dorosłym życiu ma poczucie, że nigdy nie było dzieckiem, ponieważ musiało szybko dorosnąć, bywały dni, kiedy takie dziecko musiało „walczyć” o swoje przetrwanie. W takim domu żeby było jasne, alkoholu nie musi nadużywać matka i ojciec wystarczy jedno z nich. Jedno z nich może być uzależnione od alkoholu i to już wystarcza do tego, aby ten problem stał się centralnym problemem w domu.

Takie dzieci wszystko przeżywają bardziej. Każdego dnia borykają się z poczuciem lęku przed tym, co się może stać za chwilę, martwią się, co zastaną po powrocie do domu, w jakim stanie spotkają, któregoś z rodziców. Zwykłe stłuczenie talerza czy otwarcie drzwi również może wywołać u nich lęk i strach. Dziecko takie żyje również w poczuciu wstydu z powodu tego, z jakiej rodziny pochodzi. Takie dziecko nie zaprosi nikogo do swojego domu z obawy przed tym, co się może wydarzyć i po prostu boi się odrzucenia ze strony rówieśników.

 

Charakterystyczne cechy zachowań u osoby z DDA

Przede wszystkim dziecko tak jak wspomniałam wcześniej szybko dorasta. Chce wesprzeć rodzinę, przejąć trochę rolę osoby uzależnionej np. rolę matki czy ojca i w jakimś stopniu pomóc tej drugiej osobie (np., jeżeli ojciec nadużywa alkoholu to dziecko będzie chciało pomóc matce). Takie dziecko nie będzie chciało się buntować ani sprawiać problemów wychowawczych ono będzie chciało być wzorowym dzieckiem lub uczniem. Będzie chciało na każdym kroku pomóc swojemu młodszemu rodzeństwu, żeby choć ono zapamiętało lepiej okres dzieciństwa.

Dziecko alkoholika ma problem z okazywaniem pewnych uczuć / emocji. Można w nim zauważyć tendencję do kłamstwa bez powodu. Wynika to z tego, że na początku dziecko nie chce się zdradzić, nie chce się w pełni otworzyć a później to już wchodzi mu, że tak powiem… w nawyk. Ono nie będzie sobie ułatwiać życia, ponieważ tkwi w poczuciu, że życie łatwe nie jest. Będzie wynajdywać szybciej jakieś trudności, złe scenariusze niż rozwiązania. Ciężko im nawiązać jakąś intymną relację z obawy przed tym, że ta osoba okaże się taka sama jak np. ojciec lub matka. Ciężko im również oddać się zabawie. Lubią mieć również kontrolę, ponieważ to zapewnia im w jakimś stopniu bezpieczeństwo.

 

Dlaczego dziś taki temat?

Ponieważ sama przez jakiś czas wykazywałam się niektórymi zachowaniami, które wymieniłam wcześniej. W moim przypadku to ojciec uzależnił się od alkoholu, a mama stała się matką i automatycznie ojcem. Musiała zadbać o mnie i o mojego brata w czasie, kiedy ojciec potrafił przyjść odcięty od rzeczywistości i nic go nie interesowało, dosłownie nic. Był okres w moim życiu, że nie mieliśmy toalety w domu, co teraz w dzisiejszym świecie jest nie do pomyślenia dla niektórych, były dni, kiedy nie mieliśmy co zjeść i nie mówiąc już o tym, że nie miałam ulubionej czekolady czy innych łakoci. Jako małe dziecko byłam świadkiem przemocy i czułam się strasznie bezbronna bo jeszcze wtedy niewiele mogłam zrobić.

 

Czy to wpłynęło jakoś na moje życie?

Zdecydowanie tak. Patrząc na to wszystko wiedziałam, że ja chce osiągnąć coś więcej w życiu, chce przede wszystkim być lepszym człowiekiem niż mój ojciec. Postanowiłam sobie wtedy, że mój partner życiowy będzie zupełnym przeciwieństwem mojego ojca, a ja dam życie kolejnej małej istotce dopiero wtedy, kiedy będę pewna partnera, ponieważ nie chciałam dla niej takich przebojów.

Bogu dziękuję, za rodziców mojej mamy, ponieważ gdyby nie oni to nie wiem, co by stało się ze mną, moim bratem, moją małą rodziną i kim bym teraz była. Dziękuję po latach mamie za to, że miała siłę na życie z kimś takim i że miała siłę walczyć dla nas dla swoich dzieci. Pamiętam dobre chwile z ojcem jak przez mgłę, a teraz od ponad 11 lat nie mam z nim kontaktu. Widuje go tylko i wyłącznie w sądach i czasami dowiaduje się od rodziny, co się z nim dzieje.

Nie piszę tego wszystkiego po to, aby wzbudzić jakieś współczucie tylko po to, aby każdy, kto się boryka z tym i nie wierzy w siebie, po przeczytaniu tego powiedział sobie, że można żyć inaczej i można się uporać z przeszłością. Fakt, ona nie jest łatwa, ale DDA to nie łatka na całe życie. Można się odciąć od tego, zostawić za sobą to wszystko i przede wszystkim zrozumieć, że osoby uzależnione od alkoholu są po prostu chore i mimo naszej chęci pomocy im, oni jej nie przyjmą. Będę twardo stać przy zdaniu, że to z nami jest problem, a nie z nimi. Tego niestety nie zmienimy, ale zamiast iść z nimi na dno możemy w porę odciąć linę i iść dalej do przodu silniejsi.

 

Czy jako DDA jestem narażona na alkoholizm?

Często słyszałam takie słowa wśród ludzi, ale wychowanie w domu z alkoholikiem nie jest gwarancją alkoholizmu. Biologiczne dziecko dorasta z dziedzicznym ryzykiem rozwoju tego stanu. Jednak nie decyduje to ostatecznie, czy dziecko stanie się alkoholikiem w swoim dorosłym życiu.

Ja osobiście gdybym tylko miała taką władzę to zakazałabym sprzedaży alkoholu, ponieważ sama doświadczyłam krzywdy przez to cholerstwo i obserwując świat i zachowania ludzi uzależnionych widzę, że nic się nie zmieniło. Świat byłby znacznie lepszym miejscem bez alkoholu.

Nie jestem uzależniona od alkoholu. Zamiast wódki czy wina wolę sok pomarańczowy lub colę. Alkohol kojarzy mi się z moim złym okresem w życiu i może stąd ten uraz… nie wiem 🙂

 

 

Każdego dnia możemy rozpocząć swój nowy rozdział życia, wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas 🙂

Tyle ode mnie na dziś 🙂

Buziaki! :*

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *