Herbata, która podbiła świat

Herbata to w drugi najczęściej spożywany napój – zaraz po wodzie. A jej historia sięga czasów starożytnych Chiń, kiedy to chiński zielarz i cesarz Chen Nung przypadkowo ją odkrył. Według legend odpoczywał pod krzewem herbaty, a podmuch wiatru strącił kilka listków do jego gorącej wody. Po zaparzeniu powstał pyszny napój.

Obecnie znamy wiele rodzajów herbat: białe, czerwone, turkusowe, czarne i właśnie zielone. Mają różne właściwości, gaszą pragnienie, pobudzają, pomagają uspokoić skołatane nerwy. A przede wszystkim cudownie smakują.

Podróż z Chin do Europy

Przez wiele wieków herbata nie opuszczała terenu Chiń. Dopiero ok. 552 r. wyrusza razem z mnichami do Japonii. Tam wzrastała w ogrodach Zen, a Japończycy rozwinęli swoją ceremonię picia herbaty. Dalsza jej podróż rozpoczęła się dopiero w XVII w., kiedy to Holendrzy sprowadzili ją do Europy. Jako że dostarczanie herbaty prosto z upraw nie było bezpieczne, stała się ona towarem luksusowym i niedostępnych dla wielu osób.

Gdy zaczęła się rozprzestrzeniać po Europie, Anglia stworzyła własną, przez co przejęła monopol handlowy od Holendrów w połowie XIX w. Wiązało się to z tym, że Anglicy pragnęli uniezależnić się od Chin i podjęli pierwsze próby sadzenia herbaty na własnych ziemiach. Jednak klimat nie pozwolił na sukces.

Kolejne próby podjęto w Indiach. Jednak i tam efekty nie było zadowalające. Dopiero odkrycie indyjskich krzewów herbacianych pozwoliło na kolejny krok w herbacianej drodze.

Transporty herbaty drogą lądową

Herbata podróżowała nie tylko szlakami morskimi. Na początku XVII w. przebyła szlak przez Mongolię do Rosji. Dzięki temu jej jakość była znacznie lepsza niż tej, która musiała podróżować w wilgotnych ładowniach na statkach.

Za to do Niemiec herbata dotarła z Holandii. Najpierw na wybrzeżu Morza Północnego, gdzie – podobnie jak w Japonii – rozwinęła się pewna kultura picia herbaty.

A od XIX w. herbata zyskiwała popularność w kolejnych krajach, aż dotarła także do Polski. Szczególnie osoby znajdujące się w elicie doceniały prosty i smaczny napój. I nie wyobrażano sobie pewnych spotkań bez popijania gorącej herbaty.

Herbata z liści konopi – połączenie aromatu i tradycji

Poza herbatami często też sięgamy po różne napary ziołowe, które potocznie nazywamy herbatkami. Czasem nie jest to gorszy wybór od tradycyjnej herbaty. Przykładem mogą być tutaj liście konopi.

Ma wiele zalet: pomaga się zrelaksować, uspokaja skołatane nerwy, ma ładny, żółtawy kolor i łagodny smak. Można ją łączyć z innymi ziołami, dzięki czemu powstaje idealne połączenie dla ciała i duszy.

Jeśli mamy problemy z żołądkiem, to także warto sięgnąć po herbatę konopną. Właśnie Sheng Nung jako pierwszy odkrył jej zdrowotne działanie i zalecał jej picie w podobnych sytuacjach.

W Indiach za to wykształciła się tradycja Bhang, która wiąże się z piciem herbaty konopnej. Przygotowuje się ją podczas specjalnej uroczystości, co jest uznawane za szczególne uznanie. Warto zatem samemu spróbować niezwykłej herbaty i to nie tylko jako środka leczniczego.

 

Źródło: Artykuł partnerski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.