Kiedy najlepiej zostać mamą?

Każda kobieta w pewnym momencie swojego życia musi podjąć decyzję, kiedy i czy w ogóle chce zajść w ciążę. Duża część kobiet nie chce tracić swoich najlepszych lat życia i poświęcać się dziecku. Jestem przekonana, że spora część nas, kobiet nie raz zadawała sobie pytanie – kiedy najlepiej zostać mamą?

Osobiście uważam, że nie ma na to pytanie idealnej i jednoznacznej odpowiedzi. Przede wszystkim należy pamiętać, że to indywidualna kwestia każdej z nas. Z biologicznego punkty widzenia natomiast możemy dowiedzieć się, że odpowiedni moment na ciążę przypada między 20 a 25 rokiem życia. I to oczywiście wiemy, mamy potwierdzone to naukowo okey, ale… współczesna kobieta bierze wiele czynników pod uwagę i co najważniejsze każda z nas jest inna, a co za tym idzie? Każda ma inne priorytety i właśnie te czynniki, które mają zadecydować o podjęciu tak ważnej decyzji.

Ja w momencie, kiedy ogłosiłam „światu”, że wspólnie z moim narzeczonym spodziewamy się dziecka otrzymałam kilka wiadomości o treści czy np. nie boję się ciąży w tak młodym wieku, czy mam obawy, że mogę sobie nie poradzić i wiele innych. I dzisiaj postanowiłam napisać o czynnikach, które w największym stopniu wpłynęły na tę decyzję u mnie. Bo jednak wszystko wszystkim, ale należy pamiętać, że dziecko to nie zabawka i ono nie pcha się samo na świat. Dlatego też uważam, że decydując się na dziecko powinniśmy być pewni tej decyzji nie na 100% a na milion i jeszcze więcej 😉

5 powodów, które wpłynęły na moją decyzję o zastaniu mamą!

Przede wszystkim wieloletni związek z moim partnerem. Moje dzieciństwo nie było zbyt łatwe i ja zawsze mówiłam, że nie zajdę w ciążę dopóki nie będę pewna swojego partnera. Nie raz i nie dwa pokazał mi, że mogę mu zaufać, że mogę na nim polegać i choćby się waliło i paliło to zawsze będzie bez względu na wszystko.

Następnym czynnikiem ważnym dla mnie był mój młody wiek. Po pierwsze to właśnie teraz mam najwięcej siły i wigoru w sobie. A wiadomo, latka uciekają, a razem z nimi nasza siła, energia i witalność. Teraz uważam, że mam najlepszy okres na to, aby urodzić, wychować i szaleć z dzieckiem. Po drugie młody wiek jest też atutem, jeśli macierzyństwo okaże się moim powołaniem i zdecydujemy się na więcej dzieci. Gdybyśmy zwlekali jeszcze 10 lat to siłą rzeczy bylibyśmy mocno ograniczeni czasowo.

Studia dla mnie to żadna przeszkoda, szczególnie teraz w dobie pandemii. U mnie akurat uczelnia wydała już oświadczenie, że również i cały przyszły semestr letni będzie odbywać się zdalnie. I mimo, że już mam po dziurki w nosie zdalnego nauczania to gdzieś po części cieszy mnie ta informacja. Ułatwi mi to przygotowanie się do przyjścia na świat maleństwa plus pod koniec ciąży, kiedy to już będę przypominać słonia nie będę musiała lecieć na uczelnię 😀 Mam również ten plus, że mój Artur pracuje w domu cały czas, więc nawet po porodzie nie będzie problemu z podziałem opieki nad maleństwem.

Kolejną ważną rzeczą było dla mnie to, że czułam w sobie już od dłuższego czasu coś w rodzaju instynktu macierzyńskiego. Często rozmawialiśmy z Arturem i oboje mówiliśmy zawsze, że do pełni szczęścia brakuje nam już tylko takiej małej naszej kopii.

Ale najważniejszym czynnikiem jest to, że danie komuś życia jest największą i najważniejszą rzeczą jaką możemy w swoim życiu zrobić. Przemyślcie to. Co zmieni nowy samochód czy kolejne zagraniczne wakacje, to egoistyczne i próżne zachcianki. No przynajmniej ja bym nie chciała, żeby moi rodzice 22 lata temu wybrali zakup malucha zamiast podjęcia decyzji o dziecku, bo po prostu nigdy bym nie powstała 😉 Myślę, że podobnego zdania jest znaczna większość rodziców i z perspektywy czasu powiedzą wam to samo. Wierzę w to, że nasze dziecko będzie miało wspaniałe dzieciństwo pełne miłości, bo oboje głęboko go pragniemy, podejmujemy świadomą decyzję i wierzymy w wyższą wartość, która naturalnie nie obędzie się bez poświęceń, ale wiemy, że jesteśmy gotowi ponieść ich cenę.

Są to czynniki, które w moim przypadku najbardziej wpłynęły na decyzję, oczywiście było ich znacznie więcej, a całą sytuację wspólnie analizowaliśmy lata wcześniej. Przypominam, że dziecko to nie zabawka i ta decyzja nie może być podjęta w pięć minut, pod wpływem zachcianki czy emocji. Bierzmy odpowiedzialność za swoje decyzje, a dziecko to decyzja na całe życie. Plus nigdy nie ma dobrego momentu i zawsze można przekładać i przekładać.

Tyle ode mnie na dziś, buziaki!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *