Pierwszy rok życia naszej córki

Dokładnie 365 dni temu, co daje nam 8.760 godzin, 525.600 minut i 31.536.000 sekund temu na świecie pojawiła się nasza córka Antonina Maria Parzybut. Dziś nasze maleństwo obchodzi swoje pierwsze urodzinki.

 

Jak to było…

Antosia planowaną datę przyjścia na świat miała na 05.08.2021 r. Była to rocznica naszych zaręczyn i termin zaplanowanego na rok później ślubu. Jednak postanowiła, że sobie na nią trochę poczekamy. Miałam zapowiedziane przez swojego lekarza prowadzącego, że jeżeli do 11.08 nie urodzę sama to 12.08 mam wstawić się od rana na izbie w szpitalu i rozpocznie się proces wywoływania porodu. Pamiętam, że kiedy minął 05.08 a ja nie czułam, że zapowiada się na poród to zaczęłam wdrażać w życie plan wywołania córki. Robiłam wiele rzeczy: myłam okna już wtedy, spacerowałam po schodach plus jeszcze wtedy z narzeczonym (już teraz z mężem 😀 ) chodziliśmy na długie spacery a nawet upiekłam brownie, które niby miało wywołać poród. Zabawnie to zapewne brzmi, ale wierzcie mi, że już wtedy w tej desperacji byłam gotowa zrobić wszystko byle tylko uniknąć wywoływanego porodu.

Dokładnie 09.08.2021r. o godzinie 19:40 poczułam pierwsze mocniejsze skurcze, które były dla mnie sygnałem, że chyba coś się zaczyna dziać. Jednak postanowiłam udać się pod prysznic, ponieważ woda zawsze łagodziła mi skurcze. Nie tym razem. Z nocy już niewiele pamiętam. Skurcze się nasilały a ja coraz bardziej czułam, że poród się zbliża. Dnia następnego około godziny 13:00 podjęliśmy decyzję z moim mężem, że pojedziemy do szpitala i sprawdzimy czy faktycznie coś się zaczyna, czy to fałszywy alarm. Na miejscu wykonano mi zapis KTG i po badaniu pan doktor stwierdził, że rozwarcie mam już na 4cm, ale poza tym brak regularnej akcji skurczowej i decyzja należy do mnie czy chce zostać w szpitalu czy wrócić do domu – wybrałam oczywiście powrót do domu. Po wyjściu ze szpitala czułam się dobrze, jednak wracając już do domu czułam, że ból znowu się nasila. Po przekroczeniu progu w mieszkaniu kierunek od razu łazienka i znowu ciepła kąpiel. No i cóż, za długo to ja w tym domu nie posiedziałam. Od godziny 18:00 miałam już regularne skurcze. O godzinie 20:00 byłam znowu w szpitalu i na nowo zapis KTG, badanie i decyzja o przyjęciu, ponieważ rozwarcie już było na poziomie 6/7cm i pojawiła się regularna akcja skurczowa.

Po załatwieniu formalności i wykonanym teście pani położna powiedziała, abym poszła się przebrać i idziemy na salę porodową. O godzinie 3:00 usłyszałam, że mamy pełne rozwarcie i zaczynamy rodzić. O godzinie 4:30 ujrzeliśmy wspólnie z mężem naszą córeczkę i usłyszeliśmy jej płacz. 4020g i 57cm miał nasz maleńki cud. Co najśmieszniejsze, Tośka pojawiła się na świecie i przyszła burza – i uważam, że to był jakiś znak. Nasze dziecko jest przebojowe, niczego się nie boi i jak taka burza zawsze gna po swoje bez zawahania.

Pierwszy rok życia naszej córki
Pierwszy rok życia naszej córki
Pierwszy rok życia naszej córki
Pierwszy rok życia naszej córki
Pierwszy rok życia naszej córki
Pierwszy rok życia naszej córki

 

Ciężko aż uwierzyć, że Antosia jest już z nami rok. Mam wrażenie, że dopiero, co rozpoczął się poród i to było tak niedawno… Jednak wiem, że to był cudowny dzień i uszczęśliwił nas bardzo.

 

Pierwszy rok życia naszej córki
Pierwszy rok życia naszej córki

 

 

Córeczko, bądź zawsze taka pogodna i radosna! Bądź nadal taką waleczną i odważną dziewczynką. Masz cudowną moc w sobie. Oboje z tatą wiemy, że pójdziesz po swoje a my zawsze będziemy Cię wspierać! <3

Bardzo mocno Cię kochamy!

Mama i Tata <3

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.