Pierwszy tydzień za mną

Początek na wyspie wcale do łatwych nie należał i nie będę tego przed Wami ukrywać. Z dobre trzy dni siedziałam i płakałam. Chciałam się pakować i wracać z powrotem do Polski. Przerażał mnie fakt, że mam zostać tutaj sama. Bez rodziny, narzeczonego czy też przyjaciół. Od mojego przyjazdu minął już dobry tydzień i już zdążyłam się zaaklimatyzować, poukładać sobie to życie tutaj.

 

Jak wygląda moja praca

Pracuje tutaj na dwóch działach na zmianę – restauracja lub housekeeping ( mówiąc potocznym językiem – sprzątanie). Koleżanki i koledzy z pracy ciepło mnie przyjęli i cały czas służyli mi pomocą, zresztą do dzisiaj tak jest. Jest tutaj ze mną także jedna Polka – Magda i ona bardzo mnie wspiera, za co jestem jej bardzo wdzięczna.

 

Na restauracji praca wygląda następująco: przychodzę do pracy na 7:30 i wspólnie z Lee lub z Magdą przygotowujemy śniadanie dla gości. Parzymy kawę, wykładamy platery z jedzeniem dla gości, przygotowujemy restaurację. Podczas śniadania trzeba zbierać brudne talerze, wkładać do zmywarki, sortować umyte naczynia i dbać o porządek na kuchni i na restauracji. Po skończonym śniadaniu zbieramy wszystko, przygotowujemy platy na następny dzień i sprzątamy restaurację wykonując przy tym drobne kosmetyczne zabiegi np. dokładamy świeczki do podgrzewaczy, sprawdzamy czy mini bar jest w porządku i takie tam 🙂

Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną

 

Praca na pokojach za to do łatwych nie należy. To znaczy, zadania są łatwe, ale wymagają od nas szybkiego tempa a przy tym nienagannej dokładności i czystości. Sprzątając pokoje muszę wymienić pościel, odkurzyć pokój, wynieść śmieci, powycierać kurzę, posprawdzać szafy i inne tego typu zadania. Jest to bardzo podobne do sprzątania pokoju w domu, tylko że tutaj pościel musi być idealnie złożona, zero kurzu czy okruszków na dywanie.

 

Jak się czuję na wyspie

 

Na początku czułam się źle, czego mogliście się domyślić czytając wcześniej to jaki był mój początek, ale teraz, kiedy się zaaklimatyzowałam to muszę powiedzieć, że czuje się tu dobrze. Fakt, bardzo mi brakuje rodziny, narzeczonego, ale poza tym to czuje się dobrze.

 

Bardzo podoba mi się to, że ludzie są tutaj dla siebie bardzo serdeczni. W Polsce mam wrażenie, że jeden drugiemu tylko zazdrości i jest samo buractwo. Tutaj każdy wita się z uśmiechem na twarzy i nie jest nawet ważne to, czy jeden drugiego zna. Każdy potrafi sobie pomóc tutaj bez żadnego problemu.

Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną

 

Ja sama zorganizowałam sobie życie tutaj całkiem inaczej niż w Polsce. Skupiłam się na pracy i na sobie. Zaczęłam tutaj ćwiczyć systematycznie. Codziennie wieczorem robię sobie krótki lub też dłuższy trening w zależności od tego na ile jestem zmęczona po pracy. Prowadzę dziennik, opisując w nim każdy swój dzień spędzony tutaj. Zaczęłam uczyć się nowych rzeczy a przede wszystkim zaczęłam inaczej myśleć i postrzegać niektóre sprawy dzięki tej samotności.

 

Wtorkowe kolacje

W każdy wtorek w hotelu odbywa się kolacja, którą przyrządza mój szef. Podczas tej kolacji czyta również teksty swojego autorstwa. Nastrój, który panuje podczas tych wieczorów jest magiczny. Mnie to wydarzenie bardzo urzekło.

Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną

 

Ostatnio szef przyrządził mi to pyszne danie.

Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną

 

Jest to bomba rybna. Skład tej bomby jest następujący: czarny makaron, krewetki, łosoś, dorsz, papryki, cebula, cukinia to wszystko zapiekane z serem i dla dekoracji pietruszka i borówki. Bardzo mi smakowało to danie, naprawdę 🙂 Zresztą wygląda również bardzo smakowicie 🙂

 

Kg lecą? 😀

Moim stałym miejscem, które codziennie odwiedzam jest tutejsza piekarnia Mengel. Kupuję tam codziennie świeże bułki. Poza pieczywem mają przepyszne domowe wypieki i w taki oto sposób codziennie kuszę się na jakiś placuszek 😀 Nie zwracam uwagi za bardzo na kg, które mi przybywają, ponieważ codziennie ćwiczę a do tego sporo spalam w pracy.

Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną

 

Dziś miałam wolny dzień i postanowiłam wybrać się na plażę, pozwiedzać, odpocząć, pójść na pyszny obiad. Poniżej kilka zdjęć i z dzisiaj 🙂

 

 

Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną
Pierwszy tydzień za mną

 

 

 

 

2 thoughts on “Pierwszy tydzień za mną

  1. Doskonale znam taką pracę 🙂 pracowałam w hotelu na Majorce. Życzę powodzenia i wytrwaľości. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *