Moje stanowisko do nauki zdalnej

laptop na stoliku, na łóżku, poduszka

Jak można było się spodziewać, wraz z jesienią przychodzi kolejny lockdown i cała nasza aktywność znów skupi się do granic możliwości w naszych czterech ścianach. Oznacza to nie tylko mniej wyjść, mniej spotkań ze znajomymi, brak możliwości korzystania z rozrywek i aktywności sportowych czy kulturalnych, ale także przeniesienie do warunków domowych szkół, studiów i w wielu przypadkach pracy. Właśnie na ten temat postanowiłam napisać dzisiejszy artykuł.

Co lockdown oznacza dla mnie?

W moim przypadku ogłoszenie czerwonej strefy w całym kraju było wiadomością smutną, ale nie tragiczną. Nic nie zmieniło się jeśli chodzi o moją pracę, dużo natomiast zmieniło się w kontekście studiów, bowiem moja uczelnia zdecydowała, że już od początku roku akademickiego wszystkie zajęcia będą odbywały się zdalnie. W związku z tym niemal każdego dnia łączę się przez Microsoft Teams z wykładowcami i resztą grupy i wszystkie językowe ćwiczenia i rozmowy odbywamy przez kamerki. Dla mnie jest to rozwiązanie znacznie gorsze niż zajęcia stacjonarne, ponieważ moje studia potrzebują wielu rozmów, ćwiczeń i kontaktu, co nauka zdalna utrudnia. Dodatkowym problemem dla mnie jest skupienie się na samej nauce, kiedy byłam fizycznie na zajęciach, to jedyną możliwością było słuchanie. Przez wykłady online z domu mam masę możliwości, mogę zająć się sprzątaniem, gotowaniem czy jakimkolwiek innym zajęciem. Co jakiś czas o uwagę prosi się też Jerry czy Artur.

Jak radzę sobie zamknięta w mieszkaniu?

Staram się podchodzić do wszystkich nowych sytuacji jak do wyzwań i patrzeć na nie z optymizmem. Staram się w tym czasie regularnie ćwiczyć, mam więcej czasu na gotowanie i czytanie książek, czerwona strefa pozwala mi też na więcej kontaktu i rozmów z moim narzeczonym i naszym pieskiem. Tak dużo czasu dla siebie nie mieliśmy od czasu, kiedy jeszcze oboje byliśmy nastolatkami. Jest to też świetny czas na uporządkowanie rzeczy, na które wcześniej nie starczyło nam czasu. Ja zrobiłam porządki w stercie dokumentów, posegregowałam zdjęcia na dysku i wyczyściłam kilka zbędnych folderów. Wieczorami za to często oglądamy wspólnie seriale i zaskakujemy się romantycznymi niespodziankami.

Jak zorganizowałam sobie swoje stanowisko

Naturalnie ucząc się w domu, w tak dużym wymiarze czasu musimy znaleźć swoje miejsce i optymalnie je zorganizować. Ważne, żeby nie tylko było ono dla nas komfortowe i poręczne, ale również wygodne na tyle, żeby kilka godzin spędzonych w nim każdego dnia nie przełożyło się z czasem na problemy zdrowotne. Nauka zdalna wymusza też na mnie używanie laptopa. Czasami zmuszam się do siadania przy stole, ale szczerze mówiąc nie jest to moja ulubiona pozycja i szybko się w niej męczę, szczególnie, kiedy zajęcia zaczynają się od samego rana. W takich sytuacjach najbardziej lubię zostać jak najdłużej w ciepłym, wygodnym łóżku z laptopem i kubkiem gorącej herbaty. Przez pewien czas trzymałam laptopa na kolanach czy brzuchu, nie dość, że było to mało wygodne, strasznie grzało, to jeszcze było bardzo niezdrowe. Ten problem udało mi się rozwiązać przy pomocy stolika pod laptop, zamówionego na Edinos.pl. Stolik zdecydowanie polecam nie tylko łóżkowym leniuchom, ale też wszystkim tym, którzy używają go na kanapie czy bardzo sporadycznie w łóżku. Komfort pracy jest nieporównywalny, nie dość, że nic nas nie grzeje, to laptopa możemy ustawić po skosie, co znacznie poprawia ergonomię i łatwość pisania na klawiaturze. Poza tym stolik ma jeszcze dodatkowe miejsce na kubek czy przekąskę, a jego stabilność zapewnia nam, że to wszystko nie znajdzie się po chwili na łóżku, tak jak zdarzyło mi się to kilka razy przed zaopatrzeniem się w stolik.

Jeśli jesteście zainteresowani takim stolikiem, lub innymi elementami domowego wystroju, to odwiedzajcie Edinos.pl, dla pierwszych 20 osób, sklep oferuje 50 zł rabatu z kodem: edinos50

 

 

Źródło: Artykuł partnerski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *