Moje blogowanie- jak to było?

Wszystko tak poszło do przodu, że nawet praca zdalna z domu jest rzeczą już po prostu normalną. Korona uświadomiła to wszystkim jeszcze bardziej. Jeszcze kilka lat wstecz, istniała całkiem spora grupa osób, która słysząc o pracy zdalnej wytrzeszczał oczy i nie wierzył w to, że tak można. Można powiedzieć, że nie było to tak popularne jak teraz. Ja powoli zaczynam tworzyć swoją stabilną pracę i staram się spełnić marzenie o swoim biurze w domu. Ale tradycyjnie zacznijmy od retrospekcji 🙂

Zaczęło się od… no właśnie, od czego?

Przyszedł taki moment w moim życiu, kiedy postanowiłam stworzyć swoje miejsce w internecie. Miałam chęć pisania i przekazania czegoś od siebie innym. Czułam wewnętrznie, że chcę założyć bloga, że chce mieć takie swoje miejsce, w którym będę mogła wylać kilka słów od siebie. Może ten blog nie jest idealnym blogiem i odstaje od pozostałych blogów, ale jest w 100% mój. Nikt niczego mi nie narzuca i w każdym poście mogę wyrazić to, co chce, co czuje i od nikogo nie otrzymuje żadnych wytycznych, których muszę się twardo trzymać.

Moim ogromnym wsparciem jest mój narzeczony. Myślę, ze gdyby nie on to bym ostatecznie tego miejsca nie stworzyła. To właśnie on pomógł mi od tej strony technicznej, podsunął kilka wskazówek, ale przede wszystkim wierzy we mnie jak nikt inny (no dobra jeszcze moi rodzice bardzo wierzą we mnie- kocham Was!) i bardzo mnie wspiera, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Ludzie różne mają zdanie i okey wiem, że robię to dla siebie głównie, ale kiedy masz wsparcie bliskich Ci osób (to nie wiem jak u Was), ale mi osobiście daje to mega kopa do działania.

 

Dlaczego akurat palcemprzezswiat.pl?

Odpowiedź jest krótka, ale w sumie ważna (ważna pod względem wyjaśnienia nazwy mojego bloga). Nie potrafiłam wybrać dla siebie jednego tematu, o którym bym pisała i który bym ciągle pogłębiała. Interesuje mnie zbyt wiele rzeczy i spraw i to nie wchodziło po prostu w grę.

Jestem również ciekawa świata i uwielbiam podróżować, dlatego postawiłam na palcem przez świat. Zwiedzam palcem świat i poruszam różne kwestie, palcem łatwo można skakać po tematach i tak samo ten blog nie ma jednego określonego tematu. Nie wiem czy jest to w stu procentach oryginalne dla Was tak jak dla mnie, ale mnie się podoba 🙂

 

Niewinnie się zaczęło, a są tego efekty!

Tutaj już na samym początku chciałabym podziękować: LazyDots, Muukreacje, Tołpie, Bohomoss, Jasamira, Studio w butelce, Cosmetics Zone, Butik Amara, Justbeauty, Pani Agnieszce Mruk, Pani Anice Folaron, Pani Aleksandrze Sobala, Paulinie Wachowiak, Wybierając Naturę, Atelier Agnieszka Rogozińska, Grinday, Prezenty Marzeń- za współpracę, każda z nich dała mi coś. Mogłam spróbować/doświadczyć czegoś nowego. Dziękuję również za zaufanie, którym mnie obdarzyliście to bardzo wiele dla mnie znaczy! Dzięki tym wszystkim współpracom poznałam wielu wspaniałych ludzi, od których również wielu przydatnych rzeczy mogłam się nauczyć i wynieść też kilka lekcji życiowych.

Zaczynając pisać nie sądziłam, że uda mi się kiedyś nawiązać jakąkolwiek współpracę. Pierwszą współpracę nawiązałam z firmą Tołpa- do dzisiaj pamiętam moją ogromną radość. W każdą współpracę wkładam całą siebie i całe swoje serducho, ale przede wszystkim polecam tylko te produkty i usługi, które u mnie się sprawdziły i uważam, że są godne polecenia. Uważam, że nie jest sztuką polecać wszystkiego jak leci, bo wtedy człowiek traci swoją wiarygodność a nie oto chodzi w tym wszystkim, przynajmniej mi.

Moje blogowanie- jak to było?
Moje blogowanie- jak to było?

 

Chcesz być swoim szefem i nie być zależnym od nikogo? Nie czekaj!

Jeżeli masz pomysł i chęć do stworzenia bloga, kanału na YT lub profilu na Ig to nie czekaj. Zacząć może się niewinnie, ale skończyć się może wielką fiestą. Życie jest zbyt krótkie i ulotne, aby je tracić na rozmyślanie trzeba działać. Jedno jest pewne – jeśli nie spróbujemy to na pewno się nie uda.

Ja na początku nie traktowałam tego wszystkiego poważnie, ale kiedy zauważyłam, że ludzie ufają mi i podoba im się to, co robię to pomyślałam sobie kurczę, dlaczego bym nie miała być swoją szefową? Dlaczego o to nie powalczyć? W tym wszystkim utwierdziło mnie odejście z pracy, fakt była ona tylko dorywcza i nie wiązałam ani trochę z nią mojej przyszłości, ale traktowanie mojej przełożonej utwierdziło mnie jeszcze bardziej w tym przekonaniu. Chce powalczyć o swoje biuro w mieszkaniu. Mam ogromne wsparcie w moim przyszłym mężu i rodzinie i wiem, że pewnego dnia uda się mi to osiągnąć. W końcu marzenia są po to, aby je spełniać! Chcę zawodowo zajmować się, co prawda czymś innym (ostatecznie też dojść do bycia swoją szefową), ale dlaczego by nie mieć drugiej pracy i być w niej swoją szefową? Dla kogoś praca online to może być nic wielkiego, ale dla mnie to big deal i pierwszy krok do spełnienia marzenia o nieposiadaniu szefa. Jakie to genialne uczucie, że można pracować z każdego zakątka na ziemi *.*

Moje blogowanie- jak to było?
Moje blogowanie- jak to było?

 

“Zamiast zastanawiać się, kiedy są następne wakacje, może powinieneś rozpocząć życie, od którego nie musisz uciekać.”

Zdradzę Wam, że rozmyślam nawet o tym i nie wykluczam tego pomysłu, że kiedy pod moim sercem zacznie bić drugie serduszko to stworzymy z Arturem coś wspólnie i tam będziemy opisywać lub może opowiadać (kwestia do ustalenia :D) o naszej małej, ale szalonej rodzince 😀

Stawiam na to by się rozwijać, by być lepszą osobą i wiem, że to zaprocentuje w sferze prywatnej jak i tej biznesowej właśnie. Działam teraz by później zebrać owoce.

Ty też nie czekaj i zacznij działać!

Moje blogowanie- jak to było?
Moje blogowanie- jak to było?

 

Od czego warto zacząć?

Przede wszystkim od uwierzenia w siebie i swoje możliwości. Na drugim miejscu postawiłabym opinię ludzi-, aby się nią nie przejmować i nie kierować nią. Musimy pamiętać, że ludzie lubią gadać i zawsze szybciej na języki wezmą tego, który się wyróżnia i pnie się w górę. Jeżeli ktoś ma ambicję i chce działać to śmiało niech to robi, ponieważ w pewien sposób walczy o swoje lepsze jutro!:)

I o tym wszystkim napisała Wam osoba, która jeszcze kilka lat wstecz chciała uczyć się tylko dla papierków i tytułów i chciała tyrać na kilka etatów, bo miała klapki na oczach… Kiedy patrzę na starą siebie i na to jej podejście to mam ochotę wylać na starą Martę kubeł lodowatej lody po to, aby się obudziła. Kochanie bardzo Ci dziękuję za to, że otworzyłeś mi oczy i subtelnie zdjąłeś te klapki z oczu i pokazałeś jak wiele mogą zdziałać i uświadomiłeś w tym, że jeżeli tylko tego będę chciała to się uda. Teraz znam swoją wartość i wiem, o co walczę!

 

Moje blogowanie- jak to było?
Moje blogowanie- jak to było?

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *