Pary homoseksualne – coś na ten temat i moje zdanie

Dziś przychodzę z poważnym tematem do Was. Na początku przyglądałam się temu wszystkiemu na spokojnie, ale od debat prezydenckich, kiedy to w każdej pojawiał się ten temat, oburzyłam się … Długo nosiłam to w sobie, a dziś postanowiłam napisać kilka słów na ten temat od siebie.

Wiele osób, nawet młodych zatrzymało się na tym, że związek to jedynie kobieta i mężczyzna. Ta niewiedza bywa także połączona z bezpodstawną niechęcią w stosunku do „innych”. Kiedy ludzie słyszą „homo” to czasami mam wrażenie, że para z uszu zaczyna im się wydobywać i jak się ich nie opanuje to wybuchną. Ten skrót budzi czasami takie kontrowersję, że głowa mała. Osobiście jestem przerażona tym jak ludzie są uprzedzeni.

 

Czy uprzedzenia w takim razie są złe?

Teoretycznie nie, ale czy osoba, która jest uprzedzona, zrobiła sobie jakiś wykład na ten temat? Wgłębiła się w niego? Poczytała trochę o tym? Lub może zadała sobie tyle trudu i porozmawiała z osobami homoseksualnymi i zapytała się, co czują, jak to widzą i tak dalej?

Uprzedzenia wymagają pewnej wiedzy, ponieważ mniejszości seksualne istnieją i funkcjonują w naszym społeczeństwie. Warto uświadomić sobie, że pojęcie orientacji seksualnej jest dość płynne, a jej ustalenie nie zawsze jest oczywiste.

Wychodzę z założenia, że żadnej książki nie ocenia się po okładce i zanim wyda się wyrok na nią to powinno się chodź trochę z nią zapoznać 🙂

 

Mały przerywnik

Może tutaj spora część ludzi mnie skrytykuje, ale tak jak pisałam w jednym z wpisów- to mój blog w stu procentach, to moje małe miejsce w sieci i mogę napisać tutaj swoją szczerą opinię. Nie chce, aby to zabrzmiało egoistycznie, ani nie wiem jak jeszcze, ale nie chce, aby wśród moich odbiorców były osoby zamknięte na pewną wiedzę i rozwój. Pragnę, aby w tym miejscu i razem ze mną były osoby, które mają otwartą głowę i umysł. Które potrafią powiedzieć „nie”, ale też i poprzeć swoją odpowiedź, a nie skwitować „nie, bo nie”. Każdy z Was ma prawo mi napisać pod tym wpisem „posłuchaj mam inne zdanie” lub „nie zgadzam się, bo…” Będę się ogromnie cieszyć z tego powodu, tylko niech to będzie jakaś konstruktywna wypowiedź, abyśmy mieli możliwość od siebie się wzajemnie uczyć.

 

Czym tak naprawdę te osoby się różnią od Ciebie czy ode mnie?

Upodobaniami i preferencjami seksualnymi, tym, że czują pożądanie w stosunku do osób tej samej płci. Poza tym niczym 🙂 Uczą się, pracują, żyją i cieszą się tym życiem, czasami mają chwilę zwątpienia, a czasami chcą usiąść w kącie i najzwyczajniej w świecie wyć.

 

Moje zdanie na temat par homoseksualnych

Zacznę od przykładu, który zawsze przytaczam w związku z tym tematem.

Dajmy na to, że gdzieś tam żyje sobie Pani Krysia z Panem Marianem i są oni bardzo szczęśliwi. Kochają się, prowadzą spokojne życie i nikt im się nie wtrąca, przez co oni nie czują się wyobcowani. Nikt ich nie atakuje, kiedy to publicznie trzymają się za ręce, całują się i nie wiem, co tam jeszcze – miłość potrafi być szalona, no umówmy się 😀 W końcu każdy z nas przeżywał te motyle w brzuchu i pierwsze uniesienia.

A gdzieś nieopodal nich mieszka sobie Marysia i Kasia, a obok tych sympatycznych dziewczyn mieszka Janusz i Bogdan. Obie te pary również darzą się wzajemnie ogromną miłością, prowadzą spokojne życie i są szczęśliwi. Różnica jest taka, że ich ludzie atakują na każdym kroku. Oni nie mogą spokojnie wyjść na spacer trzymając się za ręce, bo już czują na sobie setki pogardliwych spojrzeń.

 

Dlaczego?

A no, dlatego, że tacy ludzie zatrzymali się w pewnym momencie i nie poszli z duchem czasu. Oni nadal żyją w jakieś dziwnej, niewidzialnej klatce, która przesiąknięta jest jakimiś starymi stereotypami i nie wiem, czym tam jeszcze. Widzimy, ze wszystko bardzo się rozwinęło, próbujemy podążać z duchem czasu, ale no właśnie, dlaczego tylko próbujemy? Dlaczego po prostu nie oddamy się temu? Czym różni się miłość między Krysią i Marianem a miłością Marysi i Kasi? Niczym.

Smutne jest to jak jesteśmy zamknięci i muszę przyznać, że gdzieś mnie to przeraża… Obserwuje to wszystko bardzo dokładnie i wnikliwie i wiem, że moje dzieci nie będą wychowane na tak zimne i zamknięte osoby. Jeżeli ja mogę być szczęśliwa z moim partnerem i nie chce, aby ktoś atakował naszą miłość i nasz związek to automatycznie sama nie robię tego Marysi i Krysi czy Januszowi i Bogdanowi. Przede wszystkim nie czuje też potrzeby wchodzenia nikomu do łóżka i sprawdzania, kto, z kim co robi. Jeżeli nikt przy tym nie jest raniony i nie cierpi (i umówmy się Krysia i Marian nie są tutaj ranieni, bo to ich ani trochę nie dotyczy a to, ze gdzieś się zatrzymali? No cóż… tyle mogę powiedzieć).

Miłość jest czymś pięknym, nawet pozwolę sobie powiedzieć najpiękniejszym, co może nas spotkać. Wszyscy jesteśmy ludźmi, nie jesteśmy robotami, mamy uczucia i mamy prawo żyć według swoich upodobań i nikt nie ma prawa nam narzucać, z kim powinniśmy żyć. Gdyby coś takiego działo się w moim przypadku to osobiście bym uciekła, bo czułabym się zażenowana i nie wyobrażam sobie żyć z kimś innym niż bym chciała.

Uważam, że wszyscy Ci ludzie, którzy dopuszczają się obraźliwych komentarzy i różnych innych przykrych sytuacji powinni się wstydzić, ponieważ to nie jest oznaka dorosłości czy też mądrości to najzwyczajniej w świecie oznaka ludzkiej głupoty.

Uwaga apel do takich wszystkich przeciwników tolerancji, jeżeli nie chcesz, aby ktoś Ci się wtrącał w Twój związek i życie to nie rób tego innym, bo na pewno kiedyś babcia Ci powiedziała „nie rób drugiemu, co Tobie nie miłe” i jak to przystało na mądrość babci znowu miała rację 🙂

 

Tyle ode mnie.

Dobranoc 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *